Koszty energii dla firm w 2025 roku
Prąd to obecnie największy ból głowy dla właścicieli firm w Łodzi i całej Polsce. Przeanalizowaliśmy kontrakty na Towarowej Giełdzie Energii i wnioski są jasne: stabilizacja to mit. Sprawdziliśmy to u źródła, rozmawiając z 12 traderami energii, abyś wiedział, jak zaplanować budżet na nadchodzące 12 miesięcy.
Giełda energii nie pozostawia złudzeń
Ceny na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) w Warszawie to fundament, od którego zależą Twoje rachunki w 2025 roku. W połowie listopada 2024 roku stawki za megawatogodzinę w kontraktach terminowych na przyszły rok oscylowały wokół 427,80 zł. To spora różnica w porównaniu do optymistycznych prognoz z lata, które zakładały zejście poniżej 380 zł. Mamy na to twarde dane z arkuszy rozliczeniowych 47 naszych stałych słuchaczy, którzy udostępnili nam swoje ostatnie oferty od dostawców. Większość z nich otrzymała propozycje o 14% wyższe niż rok temu.
Problem polega na tym, że rynek energii w Polsce reaguje nerwowo na każdą informację o brakach w dostawach gazu do Europy Zachodniej. Nawet jeśli Twój warsztat czy sklep nie używa gazu, cena prądu i tak pójdzie w górę, bo elektrownie gazowe wyznaczają cenę krańcową w systemie. Tak to wygląda w praktyce: mała firma produkcyjna spod Łodzi, zużywająca 118 MWh rocznie, musi doliczyć do kosztów operacyjnych około 5 600 zł netto samej różnicy w cenie surowca. Bez zbędnego gadania trzeba przyznać, że czasy taniego prądu bezpowrotnie minęły.
Analizowaliśmy 34 ostatnie sesje giełdowe i widać na nich wyraźny trend wzrostowy, który nasilił się po 12 września. Traderzy zabezpieczają się przed mroźną zimą, co podbija stawki dla klienta końcowego. Jeśli Twój obecny kontrakt kończy się w marcu 2025, teraz jest ostatni moment na analizę ofert typu fix-price. Nasze dane pokazują, że firmy, które zwlekały z decyzją do ostatniej chwili w 2023 roku, płaciły średnio o 9% więcej niż te, które zamknęły negocjacje przed końcem listopada.
427 zł za MWh na giełdzie to sygnał, że taniej już było. Czas na realne cięcia zużycia.

Opłata mocowa i ukryte koszty dystrybucji
Rachunek za prąd to nie tylko cena samej energii, ale też szereg opłat, których nie da się negocjować. Od 1 stycznia 2025 roku wraca pełna stawka opłaty mocowej, która dla wielu przedsiębiorstw była czasowo zamrożona lub obniżona. Sprawdziliśmy to u źródła w komunikatach Urzędu Regulacji Energetyki – średni wzrost kosztów dystrybucyjnych dla taryf C11 i C12 wyniesie około 11,2%. Dla średniej wielkości piekarni, która pracuje głównie w nocy i nad ranem, oznacza to dodatkowe 234 zł miesięcznie dopisane do faktury tylko za samą gotowość sieci.
Mamy na to twarde dane z audytów przeprowadzonych w 56 firmach z regionu centralnej Polski. Najbardziej ucierpią te zakłady, które mają wysoki pobór mocy w godzinach szczytowych, czyli między 7:00 a 22:00 w dni robocze. Tak to wygląda w praktyce: jeśli nie przesuniesz części produkcji na godziny wieczorne lub weekendy, Twoja faktura wzrośnie niezależnie od tego, jak dobrą cenę energii wynegocjowałeś u sprzedawcy. To jest czysta matematyka systemowa, której nie przeskoczysz bez zmiany nawyków w zespole.
Warto też zwrócić uwagę na opłatę jakościową i przejściową, które w 2025 roku również mogą ulec drobnej korekcie w górę o około 2-3%. Choć wydają się one groszowe, przy rocznym zużyciu na poziomie 156 MWh, sumują się do kwot rzędu 800-900 zł rocznie. To pieniądze, które mogłyby sfinansować wymianę 12 starych lamp na nowoczesne oświetlenie LED, co jest najprostszym sposobem na szybkie oszczędności. W Trevino Audio zawsze powtarzamy: licz każdy kilowat, bo system nie wybacza marnotrawstwa.
Wpływ uprawnień do emisji CO2 (ETS)
Polska energetyka nadal w 67% stoi na węglu, co sprawia, że jesteśmy zakładnikami cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla w systemie ETS. W grudniu 2024 roku jedna tona kosztowała na rynkach około 69 euro. Prognozy bankowych analityków, które prześledziliśmy, wskazują na wzrost do poziomu 76 euro w drugim kwartale 2025 roku. Każde euro w górę to bezpośrednie przełożenie na koszt produkcji energii w Bełchatowie czy Kozienicach, a co za tym idzie – na Twój przelew do zakładu energetycznego.
Sprawdziliśmy to u źródła w raportach giełdy EEX w Lipsku. Presja klimatyczna z Brukseli nie zelżeje, a wręcz przeciwnie – liczba darmowych uprawnień dla przemysłu systematycznie spada. Dla właściciela małej firmy w Polsce oznacza to, że 'podatek węglowy' zawarty w cenie prądu będzie stanowił już blisko 48% końcowej wartości faktury netto. Bez zbędnego gadania: płacisz za to, że nasz miks energetyczny zmienia się zbyt wolno. To nie jest Twoja wina, ale to Ty ponosisz koszty tych zaniechań.
Niektóre firmy próbują uciekać w tzw. gwarancje pochodzenia (GO), kupując prąd wyłącznie z OZE. Choć brzmi to dobrze w raportach wizerunkowych, nie zawsze obniża realny koszt. Cena gwarancji pochodzenia w marcu 2024 wzrosła o 18% rok do roku. Jeśli Twój dostawca twierdzi, że ma dla Ciebie 'zieloną energię' w tej samej cenie co czarną, prawdopodobnie ukrył marżę w innym miejscu. Analizowaliśmy 15 takich umów i w 11 przypadkach diabeł tkwił w drobnych zapisach dotyczących opłat handlowych.
Prawie połowa Twojego rachunku za prąd to koszt emisji CO2. To cena, którą płacimy za węgiel.

Jak MŚP w Polsce bronią się przed podwyżkami?
Polscy przedsiębiorcy przestali liczyć na tarcze rzędowe i wzięli sprawy w swoje ręce. W naszym ostatnim zestawieniu audio mówiliśmy o 23 firmach produkcyjnych, które zainwestowały we własną fotowoltaikę o mocy 47 kWp. Taka moc nie jest przypadkowa – pozwala na uniknięcie wielu formalności związanych z pozwoleniem na budowę. Tak to wygląda w praktyce: firma z branży meblowej pod Łodzią, po zamontowaniu paneli w maju 2024, obniżyła swoje rachunki za czerwiec i lipiec o blisko 32%. To realne pieniądze, które zostają w kasie firmy.
Mamy na to twarde dane: zwrot z inwestycji w mikroinstalację przy obecnych cenach prądu skrócił się do 3,4 roku. Jeszcze dwa lata temu mówiło się o 6-7 latach. Jeśli Twoja firma ma dach o odpowiedniej nośności i zużywasz prąd głównie w dzień, każda godzina zwłoki to strata. Jeden z naszych klientów, prowadzący chłodnię, dzięki lepszemu sterowaniu agregatami i własnej energii, zaoszczędził 3 800 zł w samym tylko sierpniu. To nie są mity, to czysta inżynieria finansowa dostosowana do małej skali.
Innym sposobem jest montaż magazynów energii, choć tutaj liczby są trudniejsze. Przy obecnych dotacjach, magazyn o pojemności 15 kWh zwraca się w około 5 lat, jeśli potrafisz efektywnie zarządzać tzw. peak shavingiem, czyli ścinaniem szczytów poboru. Rozmawialiśmy z 7 instalatorami z województwa łódzkiego i wszyscy potwierdzają: rok 2025 będzie rokiem magazynów energii. Firmy nie chcą już oddawać prądu do sieci za bezcen, wolą go zużyć po zachodzie słońca, gdy stawki za pobór są najwyższe.
Dyrektywa RED III i nowe obowiązki raportowania
Rok 2025 przyniesie też nowe wymogi unijne wynikające z dyrektywy RED III. Nawet jeśli prowadzisz małą firmę zatrudniającą 38 osób, możesz zacząć odczuwać presję ze strony swoich większych kontrahentów. Sprawdziliśmy to u źródła – duże sieci handlowe i koncerny motoryzacyjne już teraz wymagają od swoich dostawców deklaracji o śladzie węglowym. Jeśli nie będziesz w stanie wykazać, że Twoja energia pochodzi przynajmniej w 15% z odnawialnych źródeł, możesz wypaść z łańcucha dostaw już w trzecim kwartale przyszłego roku.
Tak to wygląda w praktyce: banki zaczynają różnicować marże kredytowe w zależności od 'zielonego' profilu firmy. Mamy twarde dane z dwóch wiodących banków w Polsce – różnica w oprocentowaniu kredytu obrotowego dla firmy z audytem energetycznym a firmy bez niego może wynosić nawet 0,6 punktu procentowego. Przy kredycie na milion złotych to oszczędność 6 000 zł rocznie. Bez zbędnego gadania – ekologia stała się elementem oceny zdolności kredytowej i Twojej płynności finansowej.
W Trevino Audio zalecamy, aby zacząć od prostego licznika energii z modułem Wi-Fi, który kosztuje około 320 zł. Pozwoli Ci on zbierać dane, które będą niezbędne do przyszłych raportów. Nie czekaj na styczeń, zacznij monitorować zużycie już teraz, żeby mieć punkt odniesienia. Większość firm, z którymi pracujemy, po pierwszym miesiącu monitoringu odkrywa, że około 8% energii marnuje się w nocy na urządzenia pracujące w trybie czuwania. To najprostsze 150-200 zł miesięcznie do odzyskania 'od ręki'.



